Muzyka, która otwiera społeczeństwa
Data publikacji: 13 lutego 2012
Z Jerzym Owsiakiem, założycielem i prezesem zarządu Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, rozmawiała Martyna Wasiuta.
Jak pan ocenia tegoroczny finał WOŚP? Czy będzie to kolejny sukces?
Finał jeszcze trwa, dokładne rozliczanie również. Ostateczny wynik poznamy 8 marca, w Dniu Kobiet, taki daliśmy sobie deadline. Natomiast do końca lutego musimy się rozliczyć z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych, ponieważ od strony formalnej musimy, i chcemy, zachować wszystkie procedury związane z organizacją i z rozliczeniem finału. Póki co, jesteśmy bardzo zadowoleni z aktualnego wyniku naszej akcji, bo pod koniec stycznia zebrana kwota wyniosła ponad 40 mln zł, a to przecież jeszcze nie koniec, bank wciąż liczy te pieniądze. Pod koniec lutego będziemy wiedzieć, ile ostatecznie zebraliśmy. Oczywiście nie chcemy mówić tylko o naszych wynikach czy kolejnych rekordach, ale o zaangażowaniu wolontariuszy i o tym, jak przebiegała zbiórka. Możemy śmiało stwierdzić, że po 20 latach jakby nic nie stopniało, żaden trybik się nie poluzował. Wypracowane działania cały czas funkcjonują bardzo dobrze, a emocje wśród społeczeństwa są wciąż takie same; znowu cała Polska fantastycznie się bawiła. Jako organizacja pozarządowa pokazujemy, że ludzie wspierają nas, bo widzą w tym sens. Korzystamy z najnowszych trendów, możliwości pozyskiwania nowych ludzi i pieniędzy. Mamy nowe źródła. Dwadzieścia lat temu jedynym urządzeniem elektronicznym był faks, dziś jest już internet, a więc: strony internetowe, portale społecznościowe, aplikacje umożliwiające wpłacanie pieniędzy on-line. Staramy się korzystać ze wszystkich możliwości, jakie niesie ze sobą rozwój takiej komunikacji, wykorzystywać szanse, jakie dają nowoczesne technologie. Przykładem mogą być choćby zdjęcia, umieszczone na naszej wystawie na płocie Parku Łazienkowskiego, które posiadały QR kody, za pomocą których, przez najnowocześniejsze telefony można było obejrzeć je w formie filmu. Wszystko to powoduje, że zbiórka odbywa się w sposób bardzo nowoczesny. Jednak mimo wszystko, nadal korzystamy z pomocy wolontariuszy, którzy zbierają tradycyjnie pieniądze do puszek i tego nie chcemy zmieniać. Utrwalamy też rockandrollowy charakter całego przedsięwzięcia. Należy też zwrócić uwagę na rolę telewizji, zarówno prywatnej, jak i publicznej, która wspomagała całą akcje poprzez relację bieżących wydarzeń w dniu finału. O tym też nie można zapominać, trzeba wykorzystywać wszelkie źródła, aby rozszerzać zbiórkę, za co nie raz jesteśmy krytykowani, ale nam dodaje to sił. Jednym może to przysporzyć kłopotów, nam jednak daje to wszystko wiele radości. Dwadzieścia lat grania to jednak spora pomoc dla polskiej służby zdrowia, przejaw dobroci, ludzkiego serca. Nasze programy medyczne prowadzone są kompleksowo, a więc na skalę ogólnopolską. Jeśli badamy słuch noworodków, to badamy go u wszystkich maluchów. Trzeba docenić ludzi, Polacy potrafią się zorganizować, to naprawdę napawa optymizmem.
W czym tkwi fenomen WOŚP? Czy chodzi o umiejętne połączenie zabawy z pomaganiem, czy jest coś jeszcze?
Zdecydowanie tak! Ja jestem z pokolenia rockowego, Woodstocku amerykańskiego, który był dla mnie czymś niezwykłym. To były wydarzenia, wokół których zbudowano różne legendy. Był to też okres ogromnych przemian w Ameryce, powstania kultury hipisowskiej. Ci ludzie niesamowicie wpłynęli na tamten establishment, otworzyli oczy całemu społeczeństwu amerykańskiemu. Zmieniono wtedy mnóstwo różnych zasad współżycia, co uczyniło społeczeństwo amerykańskie społeczeństwem jeszcze bardziej obywatelskim. Dlatego uważam, że muzyka rockowa jest potrzebna, aby otwierać społeczeństwa. Te same idee przyświecają cały czas nam. Muzyka rockowa jest pasją wielu ludzi, którzy, nawet nie będąc rockmenami, budują na niej swoje życie.
A słynne licytacje. Czy są one przejawem społecznej odpowiedzialności biznesu w Polsce?
Społeczna odpowiedzialności biznesu to modne określenie, ale nie jest ono nasze, nauczyliśmy się tego. Kiedyś było to anegdotyczne, ktoś mówił: wydrukuję to wam za darmo, mam możliwości. Dzisiaj jest to wpisane w zasady działania różnych firm i organizacji, a nawet momentami mam uczucie – pozytywne – że narzucone. Taka jest dzisiejsza wizja rynku, wymóg marketingu, który decyduje jak firma ma wyglądać. Spójrzmy na Rockefellera, który dosłownie ma krew na rękach, a dziś jego Fundacja jest niezwykle znana, poszerza możliwości poznawcze ważnym instytucjom. Dodajmy też, że połowa sprzętu medycznego w szpitalach publicznych w USA pochodzi z fundacji podobnych jak nasza zbiórek. Jest to standard. Słyszymy, że jeśli ktoś pracuje nad wynalezieniem leku na raka, to stoi za tym fundacja. Środki na takie cele ofiarowują też artyści. Pieniądze przekazane na WOŚP są darem, ogromnym darem bardzo przeciętnie zarabiających Polaków. Nadal, jeśli ktoś wrzuca złotówkę do puszki, my mówimy, że za tę złotówkę wydrukujemy ok. 100 serduszek. Temu, który daje milion złotych powiemy, że za to możemy kupić tomograf komputerowy. Jesteście takimi samymi darczyńcami! To Wy powodujecie, że Orkiestra może grać, gra i jest w tym sens.


