piątek

18

Maj 2012

Rynki finansowe
Money.pl - wiadomości, notowania, giełda, kursy walut
NBP 2012-05-18
USD 3,4431 +0,69%
EUR 4,3683 +0,44%
CHF 3,6371 +0,44%
GBP 5,4356 +0,03%
Money.pl - Kliknij po więcej
GPW (2012-05-18 18:59)
WIG 37255.68 +0,07%
WIG20 2060.99 +0,19%
mWIG40 2267.37 -0,19%
sWIG80 9196.00 +0,15%
Najnowsze wiadomości
Najczęściej czytane
    bn

Kryzys zmusił do oszczędzania

Data publikacji: 13 lutego 2012

Polskie firmy zgromadziły w 2011 r. na swoich kontach ponad 183 mld zł. Taki wniosek płynie z danych NBP. Proces gromadzenia środków finansowych na rachunkach przedsiębiorstw potwierdzają także dane międzynarodowej wywiadowni gospodarczej Soliditet a Bisnode Company.
W 2010 r. firmy zgromadziły 153,5 mld zł, w roku 2009 – 136,8 mld zł, a w 2008 r. – 133,7 mld zł. Najwięcej pieniędzy zgromadziły firmy z województw: mazowieckiego, wielkopolskiego i śląskiego; z zatrudnieniem powyżej 250 osób i branż usługowej, budowlanej, a także szeroko pojętego przemysłu wytwórczego.Rosną zaległości wobec kontrahentów
Od początku 2008 r., czyli od czasu, kiedy nikt o kryzysie finansowym nie słyszał, wartość oszczędności firm wzrosła o 50 mld zł. W międzyczasie na światowych rynkach bankrutowały banki, wielkie światowe koncerny. W pierwszej fazie swoje kłopoty miały ówczesne tygrysy gospodarcze: Litwa, Łotwa, Estonia. Z czasem problemy pojawiły się w Irlandii, Portugalii, Hiszpanii. Później do tych państw dołączyły: Grecja, Włochy, Węgry. To skutkowało kryzysem w strefie euro i zachwiało europejską gospodarką. W tak trudnych czasach, niemal w przeddzień światowej recesji, polskie firmy obrastały w gotówkę. Nie inwestowały, a przedsiębiorcy, trzymając środki pieniężne na kontach, wyczekiwali poprawy sytuacji na rynku. Wszystko wskazuje na to, że sytuacja nie uległa zmianie, z tą tylko różnicą, że na kontach polskich firm rosną kwoty oszczędności. Polscy przedsiębiorcy boją się o przyszłość, nie wiedzą, jak szeroko i jak głęboko sięga kryzys, jakie skutki przyniesie. Przez ostatnie dwa, trzy lata przygotowywali się na najgorsze, czynili oszczędności, systematycznie tnąc koszty własne. Zjawiskiem, które obserwujemy w ostatnich latach, są rosnące zaległości wobec kontrahentów. Przedsiębiorcy właśnie w ten sposób finansują swoją bieżącą działalność. Opóźniając płatności, przetrzymują gotówkę na własnych kontach. O tym, że rok 2012 będzie trudniejszy mówią prognozy. Rząd założył, że PKB kraju wzrośnie o 2,5 proc., co oznacza spadek w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego o 1,8 proc. Dodatkowo wielce prawdopodobne jest, że znacząco spadnie wartość inwestycji w sektorze publicznym, co w prostej linii przełoży się na spadek zamówień.

Tryby koła zamachowego polskiej gospodarki
Dane Soliditet a Bisnode Company pozwalają na podział województw na trzy grupy. Pierwszą stanowię województwa, w których firmy zgromadziły oszczędności powyżej 10 mld zł. Drugą – od 10 do 5 mld zł. Trzecią stanowią firmy z województw, w których oszczędności nie przekraczają 5 mld zł. Dane te odzwierciedlają de facto siłę gospodarczą poszczególnych regionów. Jednak na taki stan rzeczy bez wątpienia wpływ miała także wielkość danego województwa, liczba mieszkańców i przede wszystkim liczba aktywnie działających przedsiębiorstwa w danym regionie. Pierwszą grupę stanowią województwa: mazowieckie, wielkopolskie i śląskie, które od wielu lat są kołem zamachowym polskiej gospodarki, w których notuje się zdecydowanie niższą stopę bezrobocia w porównaniu ze średnią krajową i które mają znaczny wkład w polskie PKB. Druga grupa to ekonomiczni średniacy: pomorskie, kujawsko-pomorskie, łódzkie, dolnośląskie, małopolskie. Trzecią stanowią regiony znacznie mniejsze, z niewielką liczbą aktywnie działających firm i niewielką liczbą mieszkańców: zachodnio-pomorskie, lubuskie, opolskie, warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie, świętokrzyskie i podkarpackie.

Siła stołecznej metropolii
Dane płynące z raportu międzynarodowej wywiadowni gospodarczej Soliditet a Bisnode Company wskazują, że najwięcej oszczędności zgromadziły przedsiębiorstwa z województwa mazowieckiego. W 2010 r. ulokowały na swoich kontach blisko 65 mld zł, co stanowi ponad 42 proc. całości oszczędności firm w Polsce. Fakt ten nie powinien dziwić, bowiem Mazowsze wytwarza ponad 20 proc. krajowego PKB. Jest regionem z bardzo dobrze rozwiniętą infrastrukturą, z dwoma świetnie prosperującymi ośrodkami przemysłowymi: miastem stołecznym Warszawą oraz Płockiem. Głównymi sektorami gospodarki regionu są: handel, telekomunikacja, usługi finansowe, IT i przemysł petrochemiczny, z największą w kraju rafinerią ropy naftowej w Płocku. Warto nadmienić, że w Warszawie i w okolicznych miastach zatrudnionych jest blisko 16 proc. wszystkich pracowników w kraju, z czego relatywnie dużą część stanowią centrale największych korporacji. W województwie mazowieckim zarejestrowanych jest ponad 595 tys. firm, z czego w samej Warszawie (opierając się na numerze REGON) około 320 tys. Dane z ostatnich trzech lat pokazują, że mazowieckie firmy w roku 2010 zgromadziły na swoich kontach blisko 65 mld zł, co w porównaniu do 2009 r. stanowi wzrost o ponad 830 mln zł a do 2008 r. ponad 8,1 mld zł. W roku 2011 obraz ten najprawdopodobniej nie uległ zaburzeniu. Przedsiębiorcy z Mazowsza zapewne nadal będą gromadzić środki pieniężne. Przy czym ogólna kwota oszczędności, oscylowała w granicach 65 – 67 mld zł.

Siła Śląska i Wielkopolski
Z kolei na Śląsku przedsiębiorcy w 2010 r. zgromadzili ogółem blisko 17 mld zł. W porównaniu do roku 2009 stanowi to wzrost o 4,7 mld zł. Województwo śląskie to najbardziej uprzemysłowiony region w Polsce. Śląsk ma bardzo dobrze rozwiniętą infrastrukturą, z wieloma świetnie prosperującymi ośrodkami przemysłowymi. W gospodarce województwa dominuje sektor węglowy, dostarczający ponad 90 proc. węgla kamiennego w Polsce. Ponadto prym w regionie wiodą branże przemysłu ciężkiego, w tym przede wszystkim hutniczy, elektromaszynowy, metalowy oraz chemiczny. Niewiele mniej zaoszczędziły firmy z Wielkopolski. Bowiem w 2010 r. na ich kontach zalegało 13,8 mld zł. Faktem jest, że wielkopolskie firmy w niewielkim stopniu, lecz systematycznie, zwiększały ogólną kwotę oszczędności. W latach 2008-2009 wzrosła ona o ponad 340 mln zł, a w okresie 2009-2010 o 1,1 mld zł. W roku 2011, z racji doskonałej kondycji finansowej firm z Wielkopolski, kwota ta może wzrosnąć (końcowe obliczenia nie są jeszcze znane) o 1,5 mld zł względem 2010 r. i oscylować będzie w granicach 15,3 mld zł. Przedsiębiorstwa zarejestrowane w województwie wielkopolskim generują ponad 9 proc. polskiego PKB. Jednocześnie zatrudniają 8,5 proc. osób spośród wszystkich pracujących w Polsce. W mocno zróżnicowanej branżowo strukturze przemysłu dominuje sektor przetwórstwa rolno-spożywczego. Nie bez znaczenia dla rozwoju regionu pozostają branże przemysłu farmaceutycznego, meblowego czy tworzyw sztucznych.

Ekonomiczni średniacy
Województwa: pomorskie, dolnośląskie, małopolskie, kujawsko-pomorskie i łódzkie, uznawane są za ekonomicznych średniaków. Świadczą o tym dane dotyczące liczby zarejestrowanych firm oraz udziału w tworzeniu krajowego PKB. Warto zaznaczyć, że od wielu lat systematycznie zmniejszają dystans pomiędzy najbardziej prężnymi regionami Polski. Województwo pomorskie może poszczycić się bardzo wysokim poziomem rozwoju gospodarczego, wytwarzając blisko 6 proc. produktu krajowego kraju. Do głównych gałęzi przemysłu regionu należą: sektor drzewno-papierniczy, stoczniowy, petrochemiczny oraz elektrotechniczny. Ogółem przedsiębiorcy z Pomorza zaoszczędzili w 2010 r. 8,6 mld zł, co w porównaniu do 2009 r. stanowi wzrost o 1 mld zł, a w porównaniu z 2008 – 2 mld zł. Z racji tego, że na Pomorzu przedsiębiorstwa wykazują się znaczną dynamiką wzrostu wartości firm, relatywnie niską stopą zatrudnienia, spodziewać się można, iż w 2011 r. przedsiębiorcy odłożą na swoich kontach kwotę, która oscylować będzie w granicach 10 mld zł. Dolny Śląsk należy do grupy najbardziej uprzemysłowionych regionów Polski. Pod względem udziału w tworzeniu PKB całej gospodarki narodowej województwo zajęło wysoką, czwartą pozycję w kraju, generując 8,1 proc. ogółu. Kołem zamachowym dolnośląskiej gospodarki są przedsiębiorstwa mikro, zatrudniające do 9 pracowników, które stanowią ponad 95 proc. wszystkich zarejestrowanych firm w województwie. Ogółem dolnośląscy przedsiębiorcy w 2010 r. zaoszczędzili 8,55 mld zł, co w porównaniu do 2009 r. stanowi wzrost o 500 mln zł. W roku 2011 względem przedsiębiorstw z tego regionu spodziewany jest niewielki wzrost z racji tego, że firmy dolnośląskie charakteryzują się wysokim stopniem inwestowania. W województwie małopolskim wytwarza się ponad 7 proc. PKB kraju. Jednocześnie województwo to charakteryzuje się wysokim poziomem wzrostu gospodarzącego i ogromnym potencjałem ekonomicznym. O sile gospodarczej regionu niech świadczy choćby ekonomiczna aktywność mieszkańców, przejawiająca się w rosnącej z roku na rok liczbie rejestrowanych przedsiębiorstw. W całym województwie na koniec 2010 r. zarejestrowanych było nieco ponad 296 tys. firm. Jednocześnie w pierwszych sześciu miesiącach br.zarejestrowano kolejnych 13,5 tys. firm. Głównie tych mikro i małych.

Polska dolina krzemowa
Małopolska od wielu lat aspiruje do miana polskiej doliny krzemowej. Nic dziwnego, bowiem w regionie wytwarzanych jest ponad dwie trzecie krajowej produkcji systemów komputerowych i mikrokomputerowych. Stało się to możliwe dzięki utworzeniu w październiku 1997 r. Specjalnej Strefy Ekonomicznej – Krakowski Park Technologiczny. Ogółem firmy z województwa małopolskiego zgromadziły ponad 8,4 mld zł, co stanowi wzrost o 1,6 mld zł. Spodziewać się można, że w 2011 r. liczba oszczędności będzie wynosić blisko 10 mld zł. Firmy z województwa kujawsko-pomorskiego należą do tych, które w ostatnich latach najszybciej zwiększyły swoje oszczędności na kontach. W 2010 r. zgromadziły 7,65 mld zł, w 2008 – 3,14 mld zł, co stanowi wzrost o 4,5 mld. Dane te świadczą o potencjale ekonomicznym firm z tego województwa. Pomimo tego, że województwo zaliczane jest do ekonomicznych średniaków, udział w tworzeniu PKB kraju oscyluje w granicach blisko 5 proc. Jako główne ośrodki przemysłowe regionu wskazuje się: Bydgoszcz, Toruń, Włocławek i Inowrocław. Ostatnim województwem, w którym firmy zaoszczędziły od 10 do 5 mld zł jest łódzkie. Przedsiębiorcy zaoszczędzili w tym regionie 5,1 mld zł w 2010 r., w 2009 – 4,4 mld i w 2008 – 3,52 mld. W 2011 r., oszczędności zalegające na kontach firm, mogą sięgnąć nawet 7 mld zł. Właśnie w tym regionie Polski przemysł skupia blisko 7,5 proc. krajowego zatrudnienia i dostarcza 6 proc. ogólnej wartości produkcji sprzedanej przemysłu, co lokuje go na szóstym miejscu w Polsce. Głównymi gałęziami przemysłu jest od wielu lat przemysł lekki, włókienniczy i odzieżowy, sektor elektrotechniczny, elektromechaniczny. Przemysł skoncentrowany jest głównie w aglomeracji łódzkiej: Łodzi, Zgierzu i Pabianicach. W regionie produkuje się 70 proc. krajowej produkcji wyrobów tekstylnych i ponad 60 proc. sprzętu AGD, co klasyfikuje go na pierwszym miejscu w skali kraju. W województwie tworzy się 6,2 proc. PKB Polski.

Województwa o profilu spożywczym i rolniczym
Listę tych województw otwiera zachodniopomorskie, w którym firmy zgromadziły 3,9 mld środków pieniężnych. Dane z ostatnich lat pokazują, że firmy systematycznie zwiększały ogólną kwotę oszczędności; w latach 2008-2009 kwota ta wzrosła o 840 mln zł, a w latach 2009-2010 o kolejny miliard. Jeśli tendencja się utrzyma, to w 2011 r. oszczędności firmowe mogą przekroczyć pułap 5 mld zł. W województwie zachodniopomorskim wytwarzane jest blisko 5 proc. polskiego PKB. Jak pokazują dane w regionie zarejestrowanych było 230 tys. firm. Kołem zamachowym zachodniopomorskiej gospodarki od wielu lat jest przemysł przetwórstwa ryb, stoczniowy, energetyczny i chemiczny. O ponad miliard mniej zgromadziły firmy z województwa lubelskiego. Podstawę regionu stanowi przemysł rolniczy. Ze względu na bardzo dogodne warunki klimatyczne i urodzajne gleby, zalicza się on do najważniejszych ośrodków produkcji rolnej w kraju. Główną gałęzią przemysłu gospodarki województwa jest szeroko pojęty sektor produkcji artykułów spożywczych. Województwo lubelskie należy do tych, w którym w ostatnim czasie przedsiębiorcy najszybciej poprawili kondycję finansową. Jak pokazuje raport D&B Poland, blisko 14 proc. z nich na przestrzeni ostatniego roku poprawiło swoje dane finansowe. W 2011 r. spodziewać się można tego, że firmy na swoich kontach zgromadzą od 3,5 mld do 4 mld zł. Województwo świętokrzyskie zaliczane jest do ekonomicznych średniaków. Udział w tworzeniu PKB kraju wyniósł niewiele ponad 2,6 proc. Przemysł województwa utożsamiany jest z występującymi w regionie zasobami surowców skalnych, co stanowi doskonałe zaplecze do produkcji materiałów budowlanych. Na uwagę zasługuje również silnie rozwinięty przemysł owocowo-warzywny. Kielce jako stolica regionu to istna turbina dla świętokrzyskiej gospodarki. Sytuację ekonomiczną regionu na tle kraju potwierdzają dane związane ze zgromadzonymi oszczędnościami. Świętokrzyskie firmy na koniec 2010 r. zgromadziły 2,9 mld zł, co w porównaniu z latami 2009 i 2008 r. stanowi wzrost o 400 mln zł. Natomiast w 2011 r. kwota ta może wzrosnąć i wynieść około 3,5 mld zł.

Z Rzeszowa do Nowego Jorku
Podkarpackie przedsiębiorstwa mają blisko 4 proc. udział w tworzeniu polskiego PKB. Jednocześnie na kontach zgromadziły blisko 2,7 mld zł, co w porównaniu z 2009 r. stanowi wzrost o 800 mln zł. W 2011 r. można się spodziewać wzrostu tej kwoty o kolejny miliard. Głównymi ośrodkami przemysłu są Rzeszów, Mielce i Stalowa Wola. Prym w regionie wiedzie przemysł elektromaszynowy, chemiczny i spożywczy. Jednocześnie szczególnego znaczenia w gospodarce regionu nabiera przemysł lotniczy. Dowodem tego jest uruchomienie bezpośredniego połączenia Rzeszowa z Nowym Jorkiem. Województwo warmińsko-mazurskie otwiera listę regionów, w których notuje się najmniejsze oszczędności w firmach, wynoszące poniżej 2 mld zł. Województwo ma niewiele ponad 2,8-proc. udział w tworzeniu produktu krajowego kraju. Największe znaczenie ma przemysł spożywczy i meblowy. W województwie pod koniec 2008 r. zarejestrowanych było 115 tys. podmiotów prowadzących działalność gospodarczą, w tym blisko 100 tys. mikroprzedsiębiorstw. Ogółem firmy z tego regionu zgromadziły 1,7 mld zł. Na koniec 2011 r. kwota ta może wzrosnąć o 300 mln zł. Kolejne, uszeregowane w kolejności kwot, są województwa: podlaskie i lubuskie – z oszczędnościami firm za 2010 r. nie przekraczającymi 1,7 mld zł. Województwo podlaskie położone jest w północno-wschodniej części Polski. Sąsiedztwo z Litwą i Białorusią stwarza doskonałe warunki wymiany handlowej z krajami Europy Wschodniej. Największym miastem regionu jest Białystok, który pełni rolę gospodarczej oraz naukowo-kulturalnej stolicy regionu. Województwo podlaskie wytwarza 2,3 proc. polskiego PKB. Głównymi gałęziami przemysłu województwa podlaskiego jest szeroko pojęty sektor maszynowy, tekstylny, drzewny oraz rolno-spożywczy – w tym przetwórstwo mleka i przetworów mlecznych. Warto nadmienić, że na Podlasiu produkcja masła oraz innych tłuszczów otrzymywanych z mleka stanowi 21,3 proc. produkcji krajowej. Dodatkowo dominuje sektor produkcji tytoniu i alkoholu.

Duże bezrobocie
W województwie lubuskim jest wytwarzane 2,4 proc. PKB Polski. Kołem zamachowym regionu jest budownictwo oraz przemysł przetwórstwa drzewnego. W porównaniu z innymi województwami charakteryzuje się ono małą liczbą zatrudnionych w przemyśle – 2,5 proc. krajowego zatrudnienia i dostarcza 2 proc. ogólnej wartości produkcji sprzedanej przemysłu, co lokuje ten region na jednym z ostatnich miejsc w kraju. Wśród większych firm duże znaczenie mają zakłady z branż: chemicznej, celulozowo-papierniczej oraz elektronicznej. Silna jest też pozycja firm meblarskich, przemysłu spożywczego, a także prowadzących działalność wydawniczą i poligraficzną. Mocnym sektorem lubuskiej gospodarki jest budownictwo. Stawkę zamyka, z kwotą na poziomie 1,5 mld zł, województwo opolskie, gdzie zarejestrowanych jest ponad 96 tys. firm – w tym niemal 98 proc. stanowią spółki zaliczane do małych i średnich przedsiębiorstw. Świadczy to o dużej przedsiębiorczości mieszkańców. W sektorze MSP zatrudnionych jest blisko 80 proc. pracowników. Kołem zamachowym opolskiej gospodarki są branże usług transportowych oraz budowlanych. Niestety, województwo opolskie należy do tych, w których notuje się jeden z najwyższych wskaźników bezrobocia.

Przewaga mikroprzedsiębiorstw
Przedsiębiorstwa z sektora MSP mają w Polsce ogromną przewagę liczebną, podobnie jak w innych krajach gospodarki rynkowej. W naszym kraju zarejestrowanych jest ponad 3,5 mln firm. Blisko 95 proc. z nich stanowią firmy z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, tj. zatrudniające mniej niż 250 pracowników i z obrotem nie przekraczającym 43 mln euro. Pozostałe to przedsiębiorstwa duże. Pod tym względem, Polska nie odbiega od gospodarek Unii Europejskiej. O sile polskiego sektora małych i średnich przedsiębiorstw niech świadczy to, że zatrudnionych w nim jest blisko 9 mln Polaków, co stanowi blisko 70 proc. wszystkich osób pracujących w naszym kraju. W polskim sektorze MSP 94 proc. stanowią mikroprzedsiębiorstwa zatrudniające do 9 pracowników, 4,7 proc. to firmy małe, a niewiele ponad 1 proc. to przedsiębiorstwa zaliczane do kategorii firm średnich i dużych. Wartym podkreślenia jest fakt, że 2,8 mln to jednoosobowe działalności gospodarcze, które stanowią 83 proc. ogółu wszystkich zarejestrowanych podmiotów działających na polskim rynku. Oczywiście nie wszystkie zarejestrowane w GUS firmy to przedsiębiorstwa aktywnie działające, takie które regularnie odprowadzają podatki na rzecz państwa. Szacuje się, że działających aktywnie przedsiębiorstw funkcjonuje w naszym kraju łącznie około 1,8 mln, w tym tych najmniejszych, zatrudniających do 9 osób – aż 1,6 mln. Małych, zatrudniających od 9 do 49 osób, jest już tylko 160 tys., a średnich, liczących od 50 do 250 pracowników – 30 tys.

Ważny obszar polskiej gospodarki
Na szczycie tej piramidy są przedsiębiorstwa duże, zatrudniające powyżej 250 pracowników, których mamy około 5 tys. Reszta to martwe dusze małych firm, które po cichu znikają z rynku. Małe i średnie firmy działają i funkcjonują na tych samych rynkach i w podobnych branżach co duże, jednak nie konkurują z nimi wprost, lecz znajdują dla siebie nisze. Co ciekawe, przedsiębiorstwa z sektora MSP odznaczają się niewielkim stopniem fluktuacji kadry pracowniczej. Oznacza to, że odnotowuje się tam niewielki stopień rotacji pracowników. Prawdą jest, że w okresie hossy, wraz z nadejściem poprawy na rynku, najszybciej rośnie zatrudnienie w dużych firmach, korporacjach. Sytuację wręcz odwrotną obserwujemy w firmach najmniejszych, które nie tyle redukują etaty co nie zatrudniają nowych pracowników. Jednak w czasie spowolnienia gospodarczego czy wręcz kryzysu duże podmioty, chcąc utrzymać rentowność przedsiębiorstwa, gwałtownie tną koszty – częstokroć na oślep. Niestety w większości przypadków wiąże się to ze zwolnieniami grupowymi. W tym samym czasie w firmach małych, zanim właściciel zdecyduje się na zwolnienia, najpierw szuka innych rozwiązań. Jest to ściśle związane ze specyfiką funkcjonowania mikrusów. Niejednokrotnie pracownicy, chcąc utrzymać etat, godzą się na okresowe obniżenie zarobków. Są ze sobą bardziej solidarni, znają się doskonale, współpracują ze sobą na co dzień. Właściciel, który też zwykle płaci im mniej niż w dużej firmie, również niechętnie pozbywa się dobrych pracowników. Zdaje sobie sprawę z tego, że kryzys kiedyś się skończy i trudno będzie znaleźć nowych, znających specyfikę firmy. Wniosek z tego taki, że przedsiębiorstwa z sektora MSP to firmy stabilne i bardzo ważne dla polskiej gospodarki. Szczególnie w kontekście tego, że to właśnie ten sektor generuje 47,4 proc. polskiego PKB.

Co się dzieje z pieniędzmi?
Ogółem przedsiębiorstwa z sektora MSP zgromadziły na swoich kontach w 2010 r. ponad 69,5 mld zł. Dane pokazują, że dla firm z sektora MSP najcięższym okresem był rok 2009, kiedy zgromadzono 56,99 mld zł i odnotowano 9 mld zł spadku na kontach względem 2008 r. – 63,03 mld zł. Za tak znaczny spadek odpowiadają w ogromnej mierze średnie przedsiębiorstwa, zatrudniające od 101 do 250 pracowników. W 2008 r. na swoich kontach zgromadziły one 26,65 mld zł. Jednak w 2009 r. ulokowana kwota środków pieniężnych była niższa o 8,2 mld zł. Co zadziwiające, najwięcej środków pieniężnych z sektora MSP, zgromadziły firmy zatrudniające od 10 do 50 pracowników. Odpowiada za to w ogromnym stopniu ich elastyczność i szybkie przystosowanie do warunków rynkowych. W 2010 r. firmy zgromadziły 28,6 mld zł, co w porównaniu do 2009 r. stanowi wzrost o blisko 6 mld zł., a w porównaniu do 2008 o 7 mld zł. Zadziwiający jest fakt, że zbliżone kwoty oszczędności generują firmy zatrudniające od 1 do 9 pracowników i od 51 do 100 pracowników. Ten najmniejsze w 2010 r. zgromadziły blisko 9,21 mld zł, co w porównaniu z rokiem 2009 stanowi wzrost o 2,7 mld, a w 2008 r. o blisko 3 mld zł. Przedsiębiorstwa z zatrudnieniem od 51 do 100 pracowników oszczędziły w 2010 r. 13,44 mld zł. Dane Soliditet a Bisnode Company pokazują, że największe kwoty zgromadziły firmy, zatrudniające powyżej 250 pracowników. Przedsiębiorstwa te wykazują się dodatkowo największą dynamiką przyrostu środków pieniężnych na kontach. W 2010 r. ten sektor firm zgromadził oszałamiającą kwotę 81,2 mld zł, co w porównaniu do 2009 r. stanowi wzrost o 3,7 mld zł, zaś w 2008 o 12,7 mld zł. Nasuwa się pytanie, co przedsiębiorcy robią z tak wielką gotówką na kontach, jeśli nie inwestują, nie zwiększają płac. Wydaje się, że jeśli w spółkach jest dużo gotówki na kontach, a zarząd nie ma pomysłu na rozwój, to najprostszym rozwiązaniem jest wypłata dywidend albo skup akcji. Spółki mają niepowtarzalną okazję, żeby odkupić z rynku swoje akcje, bo kursy akcji są teraz dużo niższe. Najwięcej środków pieniężnych na kontach w 2010 r. zgromadziły firmy usługowe, firmy budowlane i działające w branży przemysłu wytwórczego.

Nadchodzą ciężkie czasy
Dane Soliditet a Bisnode Company pokazują, że polskie firmy usługowe mają się dobrze. Fakt ten potwierdza ich znakomita kondycja finansowa jak również ilość zgromadzonej gotówki na kontach. W 2010 r. polskie firmy usługowe zgromadziły na kontach ponad 25,5 mld zł. W porównaniu do roku 2009 stanowi to wzrost o 3,8 mld zł. Jednak w porównaniu do 2008 r. odnotowano spadek o 2,8 mld zł. Przez ostatnie lata branża budowlana borykała się z kłopotami. Jednak wydaje się, że przed naprawdę ogromnym kryzysem obroniła się dzięki inwestycjom związanym z EURO 2012, licznym zamówieniom a także przetargom ze strony sektora publicznego, który miał środki z kasy Unii Europejskiej. Wszystko wskazuje, że firmy z branży budowlanej czekają jeszcze gorsze czasy. Bieżąca sytuacja na rynkach finansowych nie nastraja optymizmem, wstrzymywanych jest wiele inwestycji. Powoduje to dużą konkurencję wśród firm z sektora budowlanego. Pomimo drożejących cen materiałów, robocizny, a także kosztów finansowych, ceny podpisywanych kontraktów są niższe niż w 2009 r. Zdarza się, że firmy budowlane zawierają kontrakty, aby przetrwać, a niekoniecznie zarabiać. Na to wszystko nakłada się spadek zamówień z sektora publicznego. Firmy budowlane, przeczuwając nadchodzący kryzys, systematycznie zbierały oszczędności. Nieco ponad 3 tys. firm budowlanych zgromadziło ponad 15 mld zł oszczędności. Nie zmienia to faktu, że dla większości firm budowlanych nadchodzą ciężkie czasu. Od wielu miesięcy na rynku mieszkaniowym obserwujemy znaczne spowolnienie sprzedaży. Na dodatek jest dużo gotowych mieszkań. Deweloperzy nie rozpoczynają więc nowych budów, a to oznacza, że firmy budowlane nie mają zleceń. Same firmy deweloperskie wydają się być dobrze przygotowane do spowolnienia na rynku. Zgromadzono dane o blisko tysiącu firm deweloperskich, które w 2010 r zebrały na swoich kontach blisko 3,6 mld zł. W porównaniu do 2009 r. stanowi to wzrost o 100 mln zł, a z 2008 r. o ponad 500 mln zł.

Dobre wyniki firm spożywczych
Dane wskazują, że także firmy z branży spożywczej i sprzedawcy detaliczni systematycznie od kilku lat zwiększają swoje oszczędności. W 2010 r. sprzedawcy detaliczni zebrali na kontach ogółem ponad 7 mld zł oszczędności, co w porównaniu do 2009 r. stanowi wzrost o 1 mld zł, a z 2008 r. o blisko 1,5 mld zł. Same apteki w 2010 r. oszczędziły ponad 114 mln zł, a sklepy spożywcze, w tym także supermarkety, ponad 3 mld zł, zaś sklepy typu dyskont – ponad 52 mln zł. Wśród producentów artykułów spożywczych samym firmom zajmującym się produkcją różnego rodzaju alkoholu udało się w 2010 r. zgromadzić blisko 300 mln zł, zaś zakładom mięsnym i firmom zajmującym się przetwórstwem mięsa – blisko 400 mln zł. Na tym polu dobrze prezentują się firmy działające w sektorze przetwórstwa mąki, piekarnie i cukiernie, które w 2010 r. zgromadziły ponad 476 mln zł.

Autor jest ekonomistą, analitykiem danych płynących z gospodarki, jest ekspertem Soliditet a Bisnode Company, współpracuje także z D&B Poland i HBI Polska.

Tagi: , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


× dwa = 12

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


Reklama
Facebook