piątek

18

Maj 2012

Rynki finansowe
Money.pl - wiadomości, notowania, giełda, kursy walut
NBP 2012-05-18
USD 3,4431 +0,69%
EUR 4,3683 +0,44%
CHF 3,6371 +0,44%
GBP 5,4356 +0,03%
Money.pl - Kliknij po więcej
GPW (2012-05-18 18:59)
WIG 37255.68 +0,07%
WIG20 2060.99 +0,19%
mWIG40 2267.37 -0,19%
sWIG80 9196.00 +0,15%
Najnowsze wiadomości
Najczęściej czytane
    bn

„Gazeta Finansowa” od bieguna do bieguna

Autor: Roman Mańka

Data publikacji: 3 lutego 2012

Wielokrotnie jestem pytany, jaka jest linia światopoglądowa „Gazety Finansowej”. Obserwatorzy rynku mediów, eksperci ekonomiczni, naukowcy, politycy, koledzy dziennikarze mają problem z uchwyceniem naszej linii. Odbieram tę sytuację jako element potwierdzający słuszność obranej drogi, jednocześnie odpowiadam: naszą linią jest brak linii. Łamy otwarte dla wszystkich
„Gazeta Finansowa” ma być otwarta od bieguna do bieguna, tworzyć przestrzeń wolności dla wszystkich uczestników debaty publicznej, którzy mają do przekazania wartościowe treści. Chcemy iść szerokim łukiem. Na łamach naszego czasopisma jest miejsce i dla Janusza Palikota, i dla Józefa Oleksego, i dla Waldemara Pawlaka, i dla polityków PO, PiS, Janusza Korwin-Mikkego czy Marka Jurka. Zamieszczamy teksty publicystów prawicowych, centrowych, lewicowych. Rezerwujemy sobie prawo do krytyki poszczególnych poczynań czy sytuacji, ale nie ustawiamy się po żadnej ze stron; jesteśmy wierni zasadzie równego dystansu.

Dziennikarz musi być arbitrem
Już od ponad 20 lat obserwuję polskie życie publiczne. Rozgłośni radia „Wolna Europa” słuchałem jeszcze w szóstej klasie szkoły podstawowej. Obserwowałem politykę z różnych perspektyw. Nigdy nie zapomnę, kiedy jako 16-letni chłopiec jechałem autobusem na stary, dziś już zapomniany, dworzec PKP w Ponętowie Górnym. Kierowca słuchał radia. Właśnie zakończyła się pierwsza tura pierwszych wolnych wyborów prezydenckich. Do drugiej tury przeszli Wałęsa i Tymiński. Tadeusz Mazowiecki przepadł. Do dziś brzęczy mi w uszach narracja komentatorów radiowych, którzy mieszali Tymińskiego z błotem, uderzali w jego godność, wyciągali różne świństwa z życia prywatnego. Ktoś powiedział: „naród jest chory”. Nigdy nie chciałbym, aby moim krajem rządził ktoś taki jak Stanisław Tymiński, gdyż uważam, że nie miał ku temu odpowiednich kompetencji. Nie posiadałem jeszcze wówczas praw wyborczych, ale sercem byłem za Tadeuszem Mazowieckim. Jednak wyjaśnijmy sobie jedną rzecz: jeżeli umówiliśmy się na demokrację, to musimy dać wszystkim uczestnikom debaty publicznej równe prawa i szanse. Długo myślałem nad metaforą, jaką można zastosować wobec świata dziennikarskiego. W końcu doszedłem do wniosku, że adekwatne będzie przywołanie meczu piłkarskiego. Piłka nożna, podobnie jak polityka, jest teatrem rozgrywanym na oczach milionów widzów. Dziennikarz nie może być kibicem, dziennikarz nie może bić braw lub gwizdać tak jak kibic. Dziennikarz powinien być arbitrem, gdy ktoś gra nie fair, gdy kogoś faulują – gwizdać, ale nie tak jak kibol, tylko jak sędzia. Niestety, nasi dziennikarze są kibolami. Może powiem to inaczej, gdyż generalizowanie zawsze wyrządzić komuś krzywdę: większość polskich dziennikarzy jest kibolami, arbitrami są jedynie nieliczni.

Czym jest dziennikarstwo elitarne?
Mamy wielki problem z polskimi mediami. Nie tylko tymi mainstreamowymi, ale również z niszowymi, powołującymi się niejednokrotnie, z wielkim patosem, na wolność słowa. Młodzi ludzi noszą koszulki z logo „Gazety Wyborczej” i napisem „Gówno prawda”. Ale w „Gazecie Polskiej” też jest gówno prawda, w „Naszym Dzienniku też gówno prawda, w „Radiu Maryja” też gówno prawda, w tygodniku „Wprost” też gówno prawda i w TVN również gówno prawda. Sytuację z Tymińskim przywołałem przede wszystkim dlatego, że zdarzyła się na początku przemian demokratycznych. To jest pewien punkt odniesienia. Już na początku okresu transformacji popełniliśmy poważny błąd, pozwalając, aby media były nieobiektywne, stronnicze i nieuczciwe. Brutalny atak mediów na Tymińskiego był większym zagrożeniem dla demokracji niż sam Tymiński. To później wychodziło przy wszystkich możliwych okazjach. Na początku lat 90. dziennikarze zwalczali Kwaśniewskiego, jednak w roku 2000 wchodzili mu w „linię demarkacyjną” bez wazeliny. Kto pamięta rozmowę „dziennikarza” Piotra Gembarowskiego z rywalem Kwaśniewskiego, Marianem Krzaklewskim, w której ówczesny przewodniczący „Solidarności” został potraktowany jak ostatni zbir. Dlaczego ludzie mediów chcą się za wszelką cenę podlizać się establishmentowi? To takie śmieszne, takie prymitywne. To, co robi „Gazeta Wyborcza”, „TVN”, częściowo „Polsat”, „Wprost” jest po prostu, wbrew pozorom, nieelitarne, bo idzie z dominującym trendem mody, zaś elita powinna mieć umiejętność płynięcia pod prąd, na przekór głównemu nurtowi myślenia.

Poza „gównym” nurtem
Jednak po drugiej stronie jest ten sam typ stronniczego, tendencyjnego dziennikarstwa. „Gazeta Polska”, usiłująca udawać ostatni bastion wolności słowa, w gruncie rzeczy pisze to, co chce przeczytać prezes Kaczyński. Schronienie znalazło tam wielu PiS-owskich lizusów, którzy, gdyby tylko Kaczyński powrócił do władzy, od razu zostaną zatrudnieni w publicznej telewizji. Na szczęście nie mam własnego telewizora, nie będę musiał oglądać Lichockiej czy Terlikowskiego. Ale szczęście jest podwójne, bo Lisa, Moniki Olejnik czy Kolendy-Zaleskiej też nie trawię. Ktoś powiedział, że po roku 1989 nie udały nam się partie polityczne. A ja uważam, że nie udały nam się i partie polityczne, i media, i większość instytucji publicznych. W ogóle nie udało nam się społeczeństwo obywatelskie. A więc nie udała nam się demokracja. „Gazeta Finansowa” chce być medium obiektywnym, pluralistycznym, otwartym na szeroki wachlarz nurtów, dopuszczać do głosu różne poglądy, bo do prawdy dochodzi się poprzez dyskusję, a nie arbitralne jej stanowienie. Trzeba też umieć nie ulegać dominującym trendom oraz modom i umieć płynąć pod prąd, nie starać się za wszelką cenę znaleźć w tzw. głównym nurcie, nie mylić z gównym nurtem…

Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Gazety Finansowej”, publicystą „Home&Market” i magazynu „Gentleman”.

Tagi: , ,

Możliwość komentowania jest wyłączona.


Reklama
Facebook