Energetyczny zaścianek Europy
Data publikacji: 27 sierpnia 2009
Norwegia 98 proc. zapotrzebowania na energię pokrywa z elektrowni wodnych. We Francji wykorzystano niemal 100 proc. zasobów energii wodnej. A jak jest w Polsce?
Aktualnie nieco ponad 1,5 proc. energii jest wytwarzane w oparciu o energetykę wodną. Kolejne kilka procent stanowi energia wytworzona z innych źródeł odnawialnych (np. wiatr, biomasa). Tymczasem wg założeń unijnej dyrektywy z 23 stycznia 2008 roku do końca 2020 roku 15 proc. energii elektrycznej produkowanej w naszym kraju ma pochodzić ze źródeł odnawialnych. Niespełnienie wspomnianego wymogu będzie wiązało się z koniecznością wykupu tzw. „zielonych certyfikatów” od krajów, które mają nadwyżki w produkcji takiej energii, co wpłynie na wzrost cen. Do wprowadzenia podwyżek będą zmuszeni także przedsiębiorcy, spowoduje to pogorszenie konkurencyjności ich produktów, które trudniej znajdą nabywców. W efekcie przychody polskich firm mogą ulec ograniczeniu. Dla statystycznego Kowalskiego może to oznaczać zwiększone ryzyko utraty pracy.
Polska, tak jak i inne kraje kontynentu europejskiego, stoi przed zasadniczym wyzwaniem jak zwiększyć efektywność wykorzystania energii i zmienić strukturę źródeł jej wytwarzania. W warunkach systematycznie narastającego zapotrzebowania na energię i coraz trudniejszego dostępu do tradycyjnych jej źródeł,
rozwój energetyki opartej na źródłach odnawialnych zyskuje na znaczeniu i staje się coraz bardziej atrakcyjnym sposobem na łagodzenie tych problemów.
W Polsce istnieją dogodne warunki do funkcjonowania co najmniej 1000 małych elektrowni wodnych, które mogą wytworzyć rocznie ponad 1 milion MWh energii elektrycznej. W ten sposób można zaoszczędzić ok. 650 tys. ton węgla w skali roku, a także poważnie ograniczyć emisję substancji szkodliwych do atmosfery m.in.: dwutlenku siarki o 15 tys. ton, tlenków azotu o 7 tys. ton i popiołów lotnych o 150 tys. ton.
Teoretyczne zasoby hydro-energetyczne naszego kraju wynoszą ok. 23 tys. GWh rocznie. Zasoby techniczne szacuje się na ok. 13,7 tys. GWh/rok. Wielkość ta to niemal 10 proc. energii elektrycznej produkowanej w naszym kraju. Powyższe dane obejmują jedynie rzeki o znaczących przepływach. Przy uwzględnieniu pozostałych rzek, kwalifikujących się jedynie do budowy małych elektrowni wodnych (MEW), ich wartość jeszcze wzrośnie. Polska wykorzystuje swoje zasoby energii wodnej jedynie w 12 proc., dla porównania Niemcy korzystają z nich w 80 proc., zaś Francja – niemal w 100 proc.
Techniczne zasoby energii wodnej w skali świata wynoszą 14 280 TWh/rok. Obecnie są one wykorzystywane w ok. 27 proc., przewiduje się, że wskaźnik ten zostanie podwojony do roku 2020. W skali świata elektrownie wodne zaspokajają ok. 20 proc. zapotrzebowania na energię elektryczną. W krajach wysoko uprzemysłowionych ok. 17 proc. i ok. 31 proc. w krajach rozwijających się.
Autor jest przewodniczącym Rady Nadzorczej MEW SA


